Ola i Paweł – Ślub na Zamku Biskupów Warmińskich

To zlecenie zaczęło się dość dziwnie i z wieloma długimi wiadomościami. Dlaczego dziwnie ? Bo Ola i Paweł mieli już wybranego fotografa. Potem małe perturbacje zmusiły ich do szukania kogoś innego i w czeluściach internetu znaleźli mnie:)

Od razu złapaliśmy świetny kontakt a do tego długie wiadomości Oli sprawiły, że zrozumiałem świadomość jej wyboru oraz zmiany. Pytała o szczegóły mojej pracy oraz upewniała mnie, że jest świadomą osobą, która przewertowała sporo zdjęć, żeby wybrać tę estetykę dopasowaną do siebie.

Ich ceremonia ślubna odbyła się w Kaplicy na Zamku Biskupów Warmińskich a wesele w Hotelu Krasicki w Lidzbarku Warmińskim. Oba miejsca były przepiękną scenerią do miłosnych wyznań oraz ślubowań:)
Na koniec chciałem się podzielić oraz pochwalić informacją zwrotną o mojej pracy. Nie będę ukrywał, że sprawiła mi niesamowitą frajdę oraz złapała za serducho.

„Chciałam Ci bardzo podziękować za to, że byłeś częścią atmosfery na której tak mi zależało w tym dniu. Czułam się jakby towarzyszył nam dobry przyjaciel z którym znamy się od lat. Który mimo, że właśnie robi nam setki zdjęć od których latami stroniliśmy, stwarza zupełnie naturalną, nienachalną i przyjazną sytuację. To naprawdę było dla nas szalenie istotne, to tak właściwie było dla nas najważniejsze w całej tej „technicznej części” ślubu, a dzięki odpowiednim ludziom przetrwaliśmy to o niebo lepiej, niż się spodziewaliśmy. Nie wiem na ile byłeś tego świadomy, a na ile wynika to po prostu ze stylu Twojej pracy i usposobienia, ale sama Twoja postawa i towarzystwo dało nam masę spokoju. Część gości w tym moja świadkowa pytała skąd się znamy, że tak swobodnie się czujemy. 😀

Dla zamknięcia tematu napiszę raz ostatni: DZIĘ-KU-JE-MY! Przepięknie wyszło, co prawda jak mawiał tata z małpy człowieka nie zrobisz, ale i moje lico nie zepsuło zanadto wspaniałych wspomnień, które zawisną w naszym domu! Jak już będziemy mieli dom. Kiedyś. Może. Całą resztę już napisałam.”

Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Twojej pracy Krzysztofie! Pozdrawiamy ciepło!”

Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was do oglądania.